Teatr bez granic

Na 300 stronach książki–albumu została opisana cała działalność Salonu Poezji, Muzyki i Teatru z Toronto. Są to sztuki teatralne z cyklu Wielkie Polki–Emigrantki, spektakle poetycko–muzyczne, przedstawienia o charakterze musicalowym i rewiowym, mniejsze inicjatywy kulturalne, coroczne serenady oraz liczne podróże, dzięki którym Salon może być śmiało nazwany „Teatrem bez granic”. Przepiękne zdjęcia, biografie artystów, fragmenty utworów poetyckich, opowieści Marii Nowotarskiej oraz wypowiedzi wielu wybitnych dziennikarzy umieszczone na wielobarwnych kartach książki wprowadzają czytelnika w zaczarowaną krainę tego wyjątkowego, największego w historii polonijnego, profesjonalnego teatru.

Zapraszam do obejrzenia zwiastuna

 

Description

Teatr ten jest swego rodzaju fenomenem. Zostało stworzony bez uchwał i nominacji, bez budżetów rozdzielników i funduszy, bez lokalu i dyrekcji. Wielu ludzi wkłada w niego moc pracy i zapału Ale podstawą Salonu, jego narodzin, przetrwania i sukcesu jest entuzjazm Marii Nowotarskiej. Jest to entuzjazm żywiołowy, zaraźliwy, któremu trudno się oprzeć. Ten teatr jest elementem naszej kultury. Nie kultury emigracyjnej, ale kultury POLSKIEJ. Henryk Dasko

Nie ukrywam, że album „Teatr bez granic” jest mi ogromnie bliski i to z wielu powodów. Nie jest to pierwsza książka, w której wykorzystano zdjęcia mojego autorstwa, ale ta jest najpiękniejsza, do tego przygotowana niesamowicie starannie. Gratuluję ekipie redakcyjnej. Dobrze się czyta, dobrze się ogląda.

Andrzej Milewski – fotograf

Kupiłem książkę „Teatr bez granic” napisaną przez Beatę Gołembiowską nie dlatego, że znam i lubię nie tylko teatr Marii Nowotarskiej i większość osób wymienionych w książce, ale i dlatego, że to obszerny fragment historii teatru. Teatru zorganizowanego i prowadzonego poza granicami Polski, którego celem było i jest wypełnienie pustki i złagodzenie tęsknot za pozostawionymi w kraju „pokarmami duszy”.

Czytam książkę od rana, lektura wprowadza mnie we wspaniały nastrój. Nie chcę uderzać w patetyczne tony, ale naprawdę zachwyca mnie coś, co wynika z każdego słowa tej książki; niezwykły stosunek do polskiej kultury. Nie ma tego w kraju, ale brakuje, bardzo brakuje, choćby części tego klimatu, który wypływa między wierszami i obrazami z tej książki.

2 reviews for Teatr bez granic

  1. bgolembiowska@gmail.com

    Kupiłem książkę „Teatr bez granic” napisaną przez Beatę Gołembiowską nie dlatego, że znam i lubię nie tylko teatr Marii Nowotarskiej i większość osób wymienionych w książce, ale i dlatego, że to obszerny fragment historii teatru. Teatru zorganizowanego i prowadzonego poza granicami Polski, którego celem było i jest wypełnienie pustki i złagodzenie tęsknot za pozostawionymi w kraju „pokarmami duszy”. Książkę czyta się przyjemnie i łatwo, bo nie ma w niej brutalności, nienawiści, zazdrości, nietolerancji. Wręcz odwrotnie, jest pełna ciepła, przyjaźni, zadowolenia tych co na scenie i tych co na widowni. Teatr Marii Nowotarskiej zjednoczył Polaków w Kanadzie i poza Kanadą w miłości dla pięknego słowa, zapamiętanej z młodości melodii, patriotyzmu, niezależnego od układów politycznych, wieku i stopnia wykształcenia. O tym i o wielu innych rzeczach mówi książka Beaty Gołembiowskiej. O odkrywaniu nowych talentów, o wielostronności i odsłanianiu ukrytych marzeń, o pamięci zachowanej pod warstwami codziennych pogoni, o chęci uczenia się rzeczy nowych i pięknych, o współpracy i osiągnięciu wielkiego sukcesu. Przy zachowaniu chronologii działalności teatru przedstawione są nowe sztuki, pisane przez Kazimierza Brauna z myślą o dwóch gwiazdach aktorskich – Marii Nowotarskiej i Agacie Pilitowskiej. A jakie piękne ludzkie charaktery. Z jakim wzruszeniem i uznaniem przechodzi do historii Jerzy Pilitowski, podpora teatru, kolumna zwycięstwa, bez której gmach emigracyjnych muz nie miałby tak niewzruszonych fundamentów. „Teatr bez granic” to świetny tytuł książki o polskim teatrze, który był wszędzie, który na całym świecie ma swoich wielbicieli i patronów.
    Andrzej Pawłowski

  2. bgolembiowska@gmail.com

    Kochana Mario
    Przepiękny album! Już okładka nawiązująca do Waszego spektaklu „Hemarowe Miłości” poświęconego tułaczowi, zapowiada historię wyjątkowego teatru na emigracji. Czytając czuję, jakbym był z Wami, spacerował po Krakowie, znanej mi Kossakówce czy Jamie Michalikowej, odwiedzał Lwów, śpiewał w Warszawie, czy wędrował po Tatrach. Album odsłania kulisy Twojej pracy i ogromny wysiłek, z jakim przybliżasz nam Polskę, a jednocześnie widać, że robisz to z miłości do naszej kultury, do kreowanych postaci, dla przypomnienia i dla ukochanej Melpomeny.
    Nie boisz się zmierzyć z tak trudnym tematem jak filozofia księdza Tischnera. Zachwyca mnie geneza Twoich pomysłów i pomysłowości scenariuszy, jak w przypadku Orląt Lwowskich, kiedy do dyspozycji miałaś tylko młode dziewczęta. Ten album jest bardzo potrzebny. Liczne zdjęcia pozwalają docenić scenografie dopasowane do prezentowanych tematów. Wasz budżet zawsze jest skromny, ale mimo to wszystko jest wspaniale dopracowane, począwszy od plakatów, które zasługują na oddzielną monografię, aż po ukłony po spektaklach. Cieszę się, że mój dom jest Waszym domem w Arizonie. Domyślam się, że macie takich miejsc wiele rozsianych po świecie, ale przede wszystkim cieszę się, że stale gościcie w sercach tych, którzy przychodzą na wasze przedstawienia.
    Marek Urbanek

Add a review

Your email address will not be published. Required fields are marked *

Przepiękny album! Już okładka nawiązująca do spektaklu „Hemarowe Miłości” poświęconego tułaczowi, zapowiada historię wyjątkowego teatru na emigracji. Czytając czuję, jakbym spacerował po Krakowie, znanej mi Kossakówce czy Jamie Michalikowej, odwiedzał Lwów, śpiewał w Warszawie, czy wędrował po Tatrach. Album odsłania kulisy pracy Marii Nowotarskiej, jej ogromny wysiłek, z jakim przybliża nam Polskę, a jednocześnie widać, że robi to z miłości do naszej kultury, do kreowanych postaci, dla przypomnienia i dla ukochanej Melpomeny.

Teatr Marii Nowotarskiej zjednoczył Polaków w Kanadzie i poza Kanadą w miłości dla pięknego słowa, zapamiętanej z młodości melodii, patriotyzmu, niezależnego od układów politycznych, wieku i stopnia wykształcenia.

„Teatr bez granic” to świetny tytuł książki o polskim teatrze, który był wszędzie, który na całym świecie ma swoich wielbicieli i patronów.

Czytam książkę od rana, lektura wprowadza mnie we wspaniały nastrój. Nie chcę uderzać w patetyczne tony, ale naprawdę zachwyca mnie coś, co wynika z każdego słowa tej książki; niezwykły stosunek do polskiej kultury. Nie ma tego w kraju, ale brakuje, bardzo brakuje, choćby części tego klimatu, który wypływa między wierszami i obrazami z tej książki.