To książka o miłości i namiętności, o różnych obliczach miłości. O rozstaniach i powrotach, o życiu w którym szczęście miesza się z goryczą. Ta powieść upaja górami, wzrusza losami nakreślonych w niej postaci. To książka warta poznania nie tylko przez tatromaniaków. Gorąco ją polecam. Gwarantuję, że Was nie rozczaruje. http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.ca

 

MALOWANKI NA SZKLE

Z pozoru zwykłe obrazki namalowane przez prostą góralkę. Chowane na dno rzeźbionej skrzyni, aby nikt ich nie zobaczył. Nikt się nie domyślił, nie dociekał. Co one przedstawiają, że są tak strzeżone? Ukryte myśli, niespełnione marzenia? A może wielką tajemnicę, której Hela nie może nikomu powierzyć? Czy można spuścić na przeszłość ciężkie wieko i udawać, że zgubiło się klucz? On i tak się znajdzie. Borykanie się z losem jest naszym przeznaczeniem, ale nie musi ono być zawsze bolesne. Bohaterowie odnajdują swoje drogi, obrazki są wyjęte ze skrzyni i wreszcie mogą być powieszone na ścianie, aby cieszyć swoimi barwami. W malowankach na szkle, które tylko z pozoru wyglądają jak sztampowe wytwory folkloru góralskiego zapisano tajemnice z przeszłości, w których kryją się niespełnione nadzieje i złamane serca. Opowiedziane tu historie pokazują jak wielką siłę ma miłość. Ta prawdziwa, mieniąca się różnymi odcieniami, zarówna macierzyńska, do której tęskni Jola, jak i ta kobiety do mężczyzny. I nie jest to naiwna romansowa opowiastka, ale piękna opowieść o życiu, sztuce, macierzyństwie i miłości. Blog Strefa autora

KUP KSIĄŻKĘ

ZWIASTUN
Czytaj więcej – RECENZJE

Książki takie, jak “Malowanki na szkle” powinny częściej znajdować się na księgarskich półkach. To o nich powinno być głośno. O powieściach mądrych, przenikliwych, dotykających ważnych w życiu kwestii – miłości, przyjaźni, przywiązania, obowiązków, zdrady, żalu, przebaczenia… Być może jestem zbytnią optymistką, ale wierzę, że jeszcze doczekam dnia, kiedy to właśnie takie teksty zaczną trafiać do czytelników i o nich będą toczyły się rozmowy przy rodzinnym stole, w szkolnej ławce i na studenckiej imprezie. Chciałoby się walczyć z zalewem literackiej tandety i pierwszym krokiem niech będzie promowanie autorów, którzy naprawdę mają o czym pisać i potrafią to robić. Beata Gołembiowska do nich należy. Udowodniła to już wcześniej swoją „Żółtą sukienką”, a teraz potwierdza, że nie jest jedynie autorką jednego dobrego tekstu.

Pełna emocji opowieść, która rozgrywa się na przestrzeni ponad sześćdziesięciu lat, napisana pięknym językiem, zmuszająca do zastanowienia się nad ludzkimi losami została dodatkowo wzbogacona opowieściami o sztuce i Tatrach. Na dodatek Autorka postarała się, by górale byli naturalni i mówili gwarą. Naprawdę kawał dobrej roboty. http://dune-fairytales.blogspot.ca/2015/05/malowanki-na-szkle-beata-goembiowska.html

 

Samotna góralka uwieczniona na szkle. Z pozoru roześmiana i tańcząca, ale przypatrując się jej bliżej ma się wrażenie, że jej szczęście jest wyłącznie udawane. Tak samo odbiera się życie Joli, jako scenę, którą odgrywa, ukrywając swe prawdziwe zamiary. Zauważyłam, że połowa książek, które ostatnio czytam, traktuje o skomplikowanych relacjach pomiędzy matką i córką. Przypadek to, czy może podświadome działanie, nie wiem, ale póki co dobrze się to u mnie sprawdza.Beatę Gołembiowską poznałam za sprawą świetnej powieści Żółta sukienka, ale Malowanki na szkle poziomem jej nie ustępują. Jest to opowieść o kobiecie, która po latach spędzonych w samotności, nareszcie szuka miejsca dla siebie. Ma upragnionego mężczyznę, plany i odwagę by rzucić się na głęboką wodę. Niestety przeszłość bezustannie depta jej po piętach, oferując jednak w zamian, sporo odpowiedzi.Malowanki na szkle to książka o miłości do ludzi, do natury, ale i o rozczarowaniu, które w relacji z drugim człowiekiem, często nas spotyka. Obawiałam się w tym kontekście, występującego w niej folkloru – mogło mu być bliżej do cepelii niż górskiego krajobrazu. Na szczęście zarówno gwara, jak i obyczaje nie dominują akcji, całość czyta się więc wyjątkowo gładko. Jestem mile zaskoczona powieścią – jest dobra i wciągająca. Są wątki psychologiczne, obyczajowe, ludowe. Wzbudza to wszystko emocje, i choć porusza tematykę znaną nam od dziejów (zdrada, rozczarowanie) sprawia, że jako całość i tak intryguje. Słowem: kolejna piękna opowieść, którą warto przeczytać. http://od-deski-do-deski.blogspot.ca/2015/04/malowanki-na-szkle-beata-goembiowska.html

Niesamowita historia z Tatrami w tle! Tak! Ta książka jest niesamowita. Piękna i wzruszająca. Wyróżniająca się z grona powieści, które przeczytałam. Ma w sobie coś, co działa jak magnes. Dostarcza wyjątkowych emocji. Myślę, że można śmiało o niej powiedzieć bliska, bardzo bliska doskonałości. Tylko brak jej jednego. Dobrej reklamy, by mogła dotrzeć do rąk szerokiego grona czytelników. Bo ona na to zasługuje. Bo jest świetnie napisana. Bo naprawdę warto się w nią zagłębić i poznać niezwykle skomplikowane losy bohaterów. Ludzi z krwi i kości, których życie nie rozpieszcza, a i oni sami potrafią sobie skomplikować codzienność. Ale są ludźmi i mają prawo do popełniania błędów za które muszą zapłacić.Jola wysuwa się na pierwszy plan. Jest grubo po czterdziestce. Mieszka i pracuje naukowo w Poznaniu. Ale nie ma rodziny poza matką. Jej życie prywatne właściwie nie istnieje. To w dużym stopniu zasługa jej rodzicielki, która samotnie i samolubnie wychowała jedynaczkę na swoją służkę. Jola nie ma prawa do swobodnego dysponowania swoim czasem poza tym, co zleca jej matka. Pewnego dnia Jolanta poznaje górala. Faceta po przejściach, wdowca bez dzieci mieszkającego w Zakopanem. Para ma się ku sobie, zakochują się spragnieni przegonienia samotności. To cieszy Helę, matkę Jędrka a smuci matkę Joli Michalinę. Ta ostania boi się “porzucenia” przez dziecko. Wanda to kolejna z kobiet, które poznamy w tej książce. Z pozoru wzorowa matka i żona. Ale tylko z pozoru. No i jeszcze nie sposób nie wspomnieć o Heli, góralce z Murzasichla, która pięknie maluje na szkle i ma swoje skrywane przez wiele lat tajemnice. Te i inne postacie poznacie na kartach drugiej już powieści autorki “Żółtej sukienki”, którą gorąco rekomenduję. To wspaniała lektura pełna pokręconych losów jej bohaterów, z górami w tle i niepowtarzalnym folklorem. Czytałam ją, chłonęłam, porzuciłam rzeczywistość dla jej fabuły. Bardzo mi się spodobała. Co za tym stoi? Ciekawa fabuła i ten niesamowity klimat gór, pokazanych współcześnie i tuż po wojnie. Namalowane słowami na kartach książki życie górali, ich zwyczaje, ich codzienność, gwara. W tle są jeszcze znakomite opisy gór, choć ich tu autorka zbytnio nie eksponuje. One są i upiększają tę powieść swoim majestatem, grozą, pięknem. Tę lekturę nie sposób przeczytać i ot tak zapomnieć. Ona wbija się głęboko w pamięć. To książka o miłości i namiętności, o różnych obliczach miłości. O rozstaniach i powrotach, o życiu w którym szczęście miesza się z goryczą. Ta powieść upaja górami, wzrusza losami nakreślonych w niej postaci. To książka warta poznania nie tylko przez tatromaniaków. Gorąco ją polecam. Gwarantuję, że Was nie rozczaruje. http://cudownyswiatksiazek3.blogspot.ca/2015/02/beata-goembiowska-malowanki-na-szkle.html

 

 

 

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu mechanizmu cookie w Twojej przeglądarce. więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close